Gdzieś na końcu świata 2010-05-18 13:34:44

Yao Noi

skomentuj (0)

doc review 2010-05-17 15:11:24

Ostanich kilka wieczorów spędziłam w Kinotece. Gdybym nie proza życia i konieczność płacenia rachunków i zakupu biletówdo kina pewnie spędzałabym wm kinie całe dnie. Ale cóż..W tym roku, mając kiepskie doswiadczenia z lat poprzednich zaraz po weekendzie pobiegłam co sił od kasy i kupiłam kilkanaście biletów. Tylko jeden z oglądanych przeze mnie filmów zdobył jakąś nagrodę - jak to świadczy o moim guscie? Pewnie nie najlepiej ale nie żałuję - wszytskie filmy były rewelacyjne. Najbardziej poruszył mnie dokument o Sea shepherd - organizacja walączącej o życie wielorybów masowo zabijanych przez Japończyków pod płaszczykiem badań. Świetnie nakręcony, pokazujacy życie na statkach organizacji i kilkadziesiąt wolontariuszy chcących poświęcić swój czas i czasami ryzykujący życie.  Rewelacja. Urzekł mnie swoją prostotą również 'Byc i mieś' dokument sprzed kilku lat, o nazuczycielu małej szkółki we francuskiej Owerni. Twórca pokazał rok z życia szkoły, nauczyciela z pasją i kilkorga dzieci. Bez efektów specjalnych, bez trików, bez sensacji, dzień po dniu. Naprawdę sie cieszę że udało mi go obejrzęć, że wybrałam go spośród wielu innych filmów. Udalo mi się, zupełnie przypadkowo obejrzeć 2 dokumenty o Kairze a właściwie o śmieciach w Kairze. Jeden problem a pokazany z punktu widzenia różnych osób. Kair tonie w śmieciach to historia mieszkańców i ich problemów związanych z walajacymi się wszędzie śmieciami oraz relacja z pracy zagranicznych firm które przejęły od władz wywóz i recycling śmieci. Drugi z filmó to Marzenia pośród smieci o niewielkiem społeczności  z najnizszej kasty która od pokoleń zajmowała się zbieraniem i przetwarzaniem śmieci. To ich życie, tylko to robia i o ironio to ich pasja. Ogromna wiedza na ten temat i ciężka praca każdego dnia. I te wielkei zagraniczne firmy odbierają im jedyną możliwość zarobku. Trzeb aobejrzeć żeby samemu zaczącsie zastanawiać jak niewiele czasu potzreba żeby samemu segregować śmieci przedich wyrzuceniem. I mogłabym tak jeszcze długo.. Kto nie był niech żałuje.

skomentuj (0)

rozterki głupiej mnie 2010-04-01 12:33:18

Jestem głupia. Mam syndrom "chciałabym i boję się". Chyb asam nie wiem czego chcę, poznałam kogoś i nie potrafię się zdecydować. Wynika to z prostego faktu, zawsze od razu wiedziałam czy ktoś mi sie podoba czy nie. Takie pierwsze wrażenie. Nie tylko mężczyźni są wzrokowcami, kobiety również. Tyle tylko że nie uroda jest n apierwszym miejscu a to coś co przyciąga. ja np. lubię wysokich, misiowatych męźczyzn, zdecydowanie nie metroseksualnych. Wynika to pewnie po części z faktu że sama nie należę do niskich = mam ponad 1,80 i nie jestemtypem wieszaka. Daleko mi też do runesowskich kształtów, ot normalny rozmiar.  Ale wracajac do nowej znajomości. Facet jest dobrym i ciepłym człowiekie, swoj epewnie przeżył juz w życiu (a któż nie, można by zapytać). Cierpliwy, znosi moje fanaberie, niepewność etc. Sama nie wiem, chyba poprostu boję się bliskości, jestem niesmiała (jeśli nie wiem co czuje druga osoba).  Facet musi byś facetem, obudzić w sobie instynkt zdobywcy, pozwolić zatesknić za sobą, przejąć inicjatywę i dac mi do zrozumienia że jest mną zainteresowany bardziej niż tylko koleżanką. Czy to tak dużo?

skomentuj (0)

...... 2010-03-21 21:50:39

Może teraz będę bardziej zdyscyplinowana. Bardzo nie lubię w sobie braku konsekwencji i mimo usilnych starań często pzregrywam. Poprzedni roku był dla mnie pasmem koszmaru i naprawdę chciałabym zapomnieć. Ale ból po stracie bliskiej osoby pozostaje w sercu i przypomina o sobie cały czas. Analizuję kazdą godzinę i zastanawiam się czy mogłam zrobic coś inaczej, może popełniłąm jakieś błedy, nie wiem. Poczucie winy mnie zżera, moja mam zmarła na raka ale ... winię siebie za to że nie miała okazji zobaczyć mnie szczesliwej, że nie miała wnuków, których tak bardzo pragnęła, ze nie pozwoliła nam sie z sobą pozegnać bo do końca martwiła sie bardziej o nas niz o siebie. Udawała że wierzy że będzie dobrze a w samotności płakała... takie są mamy - zrobią wszystko dla swoich dzieci i postarają się nie przysporzyć im kłopotów swoim umieraniem. Uczę się żyźć w nowym świecie bez niej a samotność mnie dobija. Wszyscy wokół mają rodziny, dzieci, kochane osoby a ja... tylko samotność. Nie będę udawać ze mi z tym dobrze, ze chcę byc singiel i przestanę wmawiać innym że to mój wybór. Próbuje jakoś uporządkować swoje zycie ale z marnym skutkiem. Im bardziej pragnę tym puściej wokół mnie.

skomentuj (0)

ciagle zapominam.... 2008-11-06 16:10:45

:(

skomentuj (0)

.... 2008-06-06 10:05:37

znowu zapomniałam o systematyczności....

skomentuj (0)

dziwne spotkania 2008-02-08 15:29:37

Ostatnio wszystkich ogarnąl szał spotkań z kolegami ze szkolnej ławy. A to za sprawą www.nasza-klasa.pl. Wszyscy znajomi o tym , mówią, gazety piszą a w radio toczą się debaty na temat portalu. Nie będę tu w żaden sposób oryginalną - mnie też dopadła nostalgia za starymi czasami, szczcególnie szkołą podstawową. osiem lat z ludźmi, wspołne rajdy, wycieczki, obozy, cudowna wychowawczyni - trudno to zapomnieć. Nie pamiętam równiez starych uraz i antypatii. Do czego zmierzam?? spotkała się ostatnio z koleżanką z klasy. Nie była jedna z tych najblizszych (z którymi notabene pisałam romantyczne opowiadania i przelewałam na papier moją platoniczna miłość do jednego z członków NKOTB), ale o dziwo z przyjmenością spędziłam z nią czas (3 GODZINY) wspominając stare dobre czasy i obecne życie. To ona własnie gdzieś w 6 lub 7 klasie w odwecie za podarcie jej rajstop noga od krzesła (zupełnie przypadkowo!!!!) podeszła do mnie z nożyczkami i wycięła mi dziurę w moich rajstopach. Wspominałyśmy koleżankę która w ramach zartu uszyła mi nową spódnicę a dokładnie - przedłużyla mi rozporek w mojej nowej olówkowej spódnicy aż do miejsca gdzie plecy traca swoją szlachetną nazwę. wielu to rozbawiło - mnie niekoniecznie, ale teraz wspominam to z usmiechem.
Ale wracając do tematu 'naszej klasy" - kiedy kilka lat temu spotkalam sie z psiapsiółkami ze szkolnej ławy i wyciągnęłyśmuy magiczny zeszyt miłosnych opowiadań to przez kilka godzin plakałyśmy ze śmiechu (chłopak jednej z nas nie był w stanie tego zrozumieć). jakie byłyśmy rozkosznie naiwne.

skomentuj (0)

Księga Gości
musique
mraz
Amy

www
felietony
potemiaki

obowiązkowe